Anglia 2013

ANGLIA

O Anglii pisało już milion ludzi. Wydawałoby się, że nie jest to kraj dla odkrywców, bo wydano już tysiące przewodników na ten temat, napisano mnóstwo książek i artykułów, no i biorąc pod uwagę fakt, że co drugi Polak i co ósmy Niemiec szuka szczęścia w tym kraju (statystyki moje, przybliżone, a jednak wymyślone, lecz oparte na obserwacjach), myślałam, że jestem przedprzedprzedostatnią osobą narodowości polskiej wyjeżdżającą do tegoż kraju. I najmniej wiedzącą. No przesadzam, bo poczytałam na Wikipedii coś nie coś. I przewodnik dostałam od dobrych znajomych. I parasol. I mama udzieliła dobrej rady. I znajomi…

A jednak Anglia mnie zaskoczyła!
Segregacją śmieci, herbatą z mlekiem, bezdeszczowymi dniami (przez miesiąc nie wyciągnęłam parasola), sporą ilością śniegu, brakiem obowiązku zakładania opon zimowych (śniegu może mniej niż w Polsce, ale zima to zima), lewostronnością (?), dziwnymi spłuczkami podobnymi do klamek, złotymi kurkami w łazience, darmowymi wejściami do muzeów w Londynie, wolno i ostrożnie jeżdżącymi kierowcami, wszechobecnymi dywanami lub zimnymi posadzkami w domach, czekami (czy oni nie znają instytucji bankowości internetowej?), ludźmi w kaloszach, innym systemem miar i wag, daniem narodowym, jakim jest fish and chips, małą ilością piekarni (och, jak tęsknię za niemieckimi bułkami!), zamkami, zameczkami i zamczyskami i wszechobecnymi promocjami typu buy one, get one free…

Poza tym z moich obserwacji wynika, że na jednego mieszkańca Anglii przypadają przynajmniej dwa psy. A i szaleństwo i tempo podążania za modą równa się temu w Polsce. To dlatego, że i tutaj sklepy otwarte są również w niedziele?

Przyjrzyjmy się bliżej miastom:

MANCHESTER

Manchester Town Hall

Manchester Town Hall

Co warto i należy wiedzieć o Manchesterze? Z historii: jeden z najważniejszych ośrodków rewolucji przemysłowej, sport: słynny stadion i klub Manchester United, z wiedzy ogólnej: nie ma już ogromnej kolejki na wzór London Eye, ok. 500 000 mieszkańców, BBC też ma tu swoją siedzibę, punkt centralny miasta: Piccadilly Gardens, dla wielbicieli kuchni azjatyckiej: trzecie co do wielkości China town w Wielkiej Brytanii i by być na bieżaco: trzeba wejść do Red Hot i restauracji Pesto w Trafford Centre (z pozdrowieniami dla Asi). To tyle. Wystarczy, by przeżyć:)

Sprawca całego tego zamieszania z Anglią...

Sprawca całego tego zamieszania z Anglią…

LONDYN

Nie można nie wspomnieć o Londynie. Gdzieś przeczytałam, że w życiu trzeba zobaczyć trzy miejsca: Londyn, Moskwę i Paryż. Coś w tym jest. Londyn to naprawdę wyjątkowe miasto: bardzo międzynarodowe, z mnóstwem zabytków i muzeów (podobno jest ich ok. 240!), pięknymi ogromnymi budowlami i świetnie funkcjonującym metrem. To miasto tętniące życiem i widać to na każdym kroku. Do „must see” w Londynie należą: Westminster Abbey, Pałac Buckingham, Big Ben, Parlament (można zwiedzać latem), Tower of London, Tower bridge, Trafalgar Square, Piccadilly Circus, St. Paul’s Cathedral, London Eye, szekspirowski teatr The Globe Theatre, National Gallery, The British Museum, muzeum Tate Modern, a dla odmiany warto odwiedzić dzielnicę Soho, popatrzeć na ludzi, urokliwe restauracje i coś zjeść. Zaletą Londynu jest to, że większość tych miejsc można zobaczyć nawet nie korzystając z komunikacji miejskiej, bo nie są bardzo oddalone od siebie (oczywiście odległości są pojęciem względnym). Godnym polecenia jest również spacer wzdłuż Tamizy, choć niestety, nie zawsze możliwy jest spacer bezpośrednio nad rzeką.

Big Ben

Big Ben

Miks nowoczesności i historii: Tower of London i wieżowiec 30 St Mary Axe

Miks nowoczesności i historii: Tower of London i wieżowiec 30 St Mary Axe

BRIGHTON

Troszkę Indii w Anglii? Brighton! Przez niektórych uważany za kiczowaty, Royal Pavilion ma również swoich zwolenników. Mnie się podoba. Zwłaszcza, jeśli do stolicy letniego szaleństwa i rozpusty przybywa się zimową porą, tak jak ja to zrobiłam. Niestety, okoliczności bycia au-pair w Anglii od stycznia do marca 2013 zmusiły mnie do tego. Chyba też pierwszy raz w życiu chodziłam w kozakach po kamienistej plaży 🙂 Brighton to latem miejsce wypoczynku i zabawy dla londyńczyków, zimą odskocznią dla wszytskich innych, którzy latem tu nie przybywają.

Brighton Royal Pavilion

Brighton Royal Pavilion

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: